“Bo we mnie jest seks” :D

Posted in Uncategorized ze znacznikami, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on marzec 22, 2008 by kocieoczy

Bleh, dzisiaj też dałam się namówić na sprzątanie, gotowanie i inne czynności, przypisane kobietom… ;< Ech… No, ale jakoś przez to przeszłam, chociaż i tak mój pokój wygląda jak sklep z używaną odzieżą xD Tego się chyba nie da zmienić :P Chociaż… Jak już będę miała własny, prywatny pokój na górze, który dopiero jest w trakcie budowy, zamierzam o niego dbać, o! Obiecałam sobie takie rzeczy nie raz, ale myślę, że tym razem się uda :P Dzisiaj myłam okna! xD hahaha. Kocham tą czynność :P Ubrana, jak w gorące lato, stałam w przeciągu na parapecie myjąc okno i słuchając krzyków mamy, która była zła za ten mój ’strój’ ;] A ja i tak robię po swojemu :D

Poza tym… Poza tym wkurzają mnie stereotypy… Czemu? - Tak po prostu. Dzisiaj przy grze w WoW’a jakiś ziomek nie mógł uwierzyć, że dziewczyny grają w takie rzeczy. Kolejny człowiek myślący, że kobiety to istoty grające wyłącznie w gry takie jak simsy, różne ‘ubieranki’ lub przeglądające bez przerwy jakieś pierdółki w necie. Nie, żebym tego nie robiła (o przeglądanie chodzi ;&gt ;) ale bez przesady. Ile można czytać tego wszystkiego na jeden temat? To się robi nudne… Jednym słowem to dyskryminacja! xD Będziemy grały w co chcemy, o ;]

Kolejny stereotyp? - Ideał kobiety… O tak, to jest jeszcze gorsze :P W sumie nie mam nic do takich pań, ale myślenie, że piękna i pociągająca może być tylko kobieta z wielkim biustem, o wymiarach powiedzmy 90/60/90, wysoka, szczupła, opalona, długie nogi, pełne usta… Hmm… No, nie wiem co jeszcze, ale łatwo się można domyślić o co mi w tym momencie chodzi ;] To jest głupie. Kobiety przecież wyglądu sobie nie wybierają, a operacje plastyczne i robienie z siebie piękności na siłę… Jestem temu przeciwna, o!  Sama nie wyglądam najlepiej :P Niska, w sumie chuda, może aż za chuda, bo przez to też nie jestem tak bardzo “zaokrąglona” ( xD ), blada, włosy też nie najlepsze, bo często się elektryzują i nie bardzo chcą się ładnie układać :P, usta takie średnie, twarz perfidna (jak ja cała zresztą ;p), temperaturę ciała mam niską, ciągle zimne ręce, stopy… Wyglądam jak trup xD Ale niby ‘to coś’ w sobie mam… Jak każda :) Dobre jest stwierdzenie, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko te niezadbane :D Więc nie łamię się i mam gdzieś, co myślą inni, o! :D Jak się coś komuś we mnie nie podoba - jego sprawa ;> Poza tym przeglądając jakieś forum, z nudów jak zwykle, zauważyłam wypowiedź pewnej dziewczyny. Napisała, że lubi w sobie to, że ma trochę ciałka, bo przez to daje radość innym. Chodzi o to, że gdyby nie było tych grubszych, to chudzi nie wiedzieliby, że są chudzi. Nie mieliby do kogo się porównywać. Mądre to było :D I like it :P hehe. Dobra, ja się już na ten temat nie rozpisuję, bo nie ma o czym gadać. Każdy ma własne zdanie na ten temat ;]

Idę zrobić turniej i sobie trochę pograć ; ] Wesołych Świąt! :)

Święta, święta ;<

Posted in Uncategorized ze znacznikami, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on marzec 21, 2008 by kocieoczy

Taaak… Święta… Jak ja nienawidzę świąt. Praktycznie żadnych. Jedyny plus to kilka dni wolnych od szkoły :P Te wszystkie kolorowe jajeczka, skaczące zajączki (jak w teletubisiach :P ), baranki, krzyże, a przede wszystkim chodzenie do kościoła :P Ech… Nawet u spowiedzi w tym roku nie byłam! Ostatnio ten ‘święty budynek’ odwiedziłam na bierzmowaniu :D.

Ostatnio duuużo gram w WoW’a. Nawet bardzo ;] I tak wszystko zaniedbuję, chociaż muszę przyznać, że dzisiaj trochę mamie pomogłam :D Tak to jest gdy w domu rodzice pracują, a my się ‘uczymy’  :P Wszystko na ostatnią chwilę, więc dzisiaj troszkę sobie posprzątałam. Tylko jedno mnie dziwi… Czemu ten cały syf akurat mnie prześladuje? :P Gdziekolwiek jestem, tam jest bałagan. Mój pokój jest zawsze naj… najbrudniejszy :D Ech… A niby dziewczyny powinny sprzątać :P

W środę spodobało mi się nastawienie jednego z nauczycieli do Kościoła… W końcu… nie jestem sama :D Bo w sumie co ma chodzenie co niedzielę do kościoła, bezustanne modlitwy do wiary? ;< Można przecież wierzyć i wyrażać to na swój sposób, o! :D Takie coś jak kościoły, księża itp, to tylko zbędny wydatek kasy :P Można by ją wykorzystać w inny, lepszy sposób. Przecież gdyby to zlikwidowano, a wszystkie zyski oraz całą kasę włożoną w to wszystko oddano np. dla mnie… Byłabym zapewne najbogatszym człowiekiem na świecie, nawet we wszechświecie :D Chyba zacznę chodzić z tacą albo po kolędzie i zbierać kasę ;>

Oj tam, ale mam ważniejsze rzeczy na głowie niż takie pierdoły :P Idę grać, na razie :D Mam już 17lvl! Jupi! :P hehe

Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami… :)

Posted in Uncategorized ze znacznikami, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on marzec 14, 2008 by kocieoczy

Hej znowu ;p Kilka dni zaniedbywałam tego bloga, a robiłam to po prostu z czystego lenistwa :P Sorry ;p

W środę pogodziłam się z Patrycją. Chodziło oczywiście o rozmowę z sorem… Powiedział jej, że ma na mnie zły wpływ i że lepiej byłoby, gdybyśmy ze sobą nie rozmawiały czy coś takiego… Normalnie szok! Czy według niego dobre byłoby to, gdyby każdy się ode mnie odwrócił, a ja siedziałabym tylko w książkach i się uczyła…? ;/ Wiem, że nauka też jest ważna, ale bez przesady… Coś tu nie teges, żeby akurat nagle go to zainteresowało… ;/ Towarzystwo sama sobie będę wybierać, a on i tak na to nie ma wpływu, jak chyba nikt oprócz mnie. Ale ok, koniec na razie na ten temat.

Na systemach Kasia siedziała cicho jak nigdy! To aż dziwne w jej przypadku… Ale to dlatego, że nie mieliśmy lekcji z wychowawcą, a z sorem, który za nią nie specjalnie przepada ;] Ja go za to lubię, przynajmniej potrafi czegoś nauczyć i trochę (dużo?) wymaga :P Na tej właśnie lekcji stało się pewne nieszczęście… ;/ Praca w grupach… I jako że w naszej grupie jest tylko 5 dziewczyn, wszystkie stanowimy jedną drużynę… Lipa, ale cóż. Co mus to mus ;p hehe. Ale jedyną dobrą rzeczą w tym wszystkim jest to, że to ja jestem jej kapitanem :D Podobno 2 pannom (w tym Kasi) strasznie zżędła mina, gdy to usłyszały :P Ale… Das ist gut :P O to właśnie chodzi, żeby zatruwać im życie :P

No, ale za to następnego dnia, na lekcjach z wychowawcą, Kasia była już bardzo pewna siebie (w sumie coś ich łączy i nie mają przed sobą tajemnic :P) … Ale nie chcę wnikać w ich prywatne sprawy. Same rzucają się w oczy, więc nie będę tutaj wszystkiego opisywać ;] Niech sobie robią co chcą. Ja poplotkuję tylko tak ogólnie :P

No a dzisiaj… Dzisiaj ćwiczyłam na wf-ie! :D Przez 2 lekcje + jedną godzinę po zajęciach grałam w siatkę ;] Trochę się zmęczyłam, ale dobrze robię. Nie chcę przytyć! :D hehe. Tak. Mam kompleksy. Mam dużo kompleksów. Ech… :P Ale chyba jak każdy, bo nie ma ludzi idealnych :)

W mojej klasie narodziła się moda na PAJONKI. Oczywiście jej rodzicielką byłam ja :P (ach ta skromność) ;] Koty odeszły z mody razem z jedną z nauczycielek, która miała z nimi coś wspólnego :P hehe. PAJONKI za to są już chyba wszędzie. Nawet na programowaniu postanowiłam stworzyć program z Pajonkiem Borysem, bo dzisiejsze zadanie polegało głównie na inwencji twórczej i wykorzystaniu modułu CRT czy coś takiego ;] Teraz tylko skończę i wysyłam do profesora. :D Może zamieszczę go tutaj za czyjąś namową :P hehe Ale to się okaże ;] Wystarczy zaopatrzyć się w kompilator, np. Dev-Pascal.

Ostatnio zaczęłam grać na prywatnym serwerze w WOWa :) gra wydaje się być ciekawa, ale na razie trochę nad tym serwerem pracują i nie można pograć, więc dokładnie nie ocenię jej tak szybko :P Zamierzam też być może kupić sobie Guild Wars. Ciągnie mnie do takich gier :D A gdy jest okazja kupić coś taniej to już w ogóle :)

Uciekam już dzisiaj z bloga. Jutro mam mecz w siatkę :) Trzymać kciuki! :) Dobranoc :)

Zawsze mogło być gorzej… ;p

Posted in Uncategorized ze znacznikami, , , , , , , , , , , , , , , , , , , on marzec 11, 2008 by kocieoczy

No, tym razem przeżyłam już wszystkie lekcje, wczorajsza sytuacja się nie powtórzyła :) Jestem z siebie dumna. Myślałam, że nie dam rady, tym bardziej, że miałam godzinę wychowawczą. Ona i tak była najgorsza, bo sor ,tak jak myślałam, poruszył temat, o którym nawet wiedzieć nie powinien. Nie wiem czy wiedział, lub chociaż się domyślał, zrobił to całkiem nieświadomie, ale tym dzisiejszym zachowaniem utrudnił mi życie w tej paskudnej klasie… Zresztą nie każdy musi wiedzieć o moich konfliktach z poszczególnymi osobami, a ludzie z klasy to już na pewno. Mają własne sprawy i problemy i niech nimi się zajmują, a nie moim życiem, o ;p To męczące… Starasz się coś polepszyć, albo chociaż nie przejmować się wszystkim, aż tu nagle PSTRYK i wszystko zmienia się na jeszcze gorsze, chociaż myślałeś, że gorzej być nie może. Tak właśnie było z tą dzisiejszą godziną wychowawczą. Szkoda gadać. Ale przeżyję. Tak. Będę silna :)

Dzisiaj też w klasie pojawiła się wcześniej wspomniana koleżanka, Kasia… Na zawodowych nawet coś robiła ;p Ale wcale się jej nie dziwie, bo robiliśmy proste rzeczy w Wordzie. Za to jutra lub piątku doczekać się nie mogę :D Nasza Kasia będzie musiała zmierzyć się z cięższymi przedmiotami, takimi jak systemy czy programowanie… Będzie pogrom totalny ;] Ale czy tego jej właśnie nie życzyłam? :D haha. Wiem, jestem wredna, ale taka moja natura po prostu ;]

Dzisiaj miałam jeszcze iść do kościoła, do spowiedzi. Powód? Nie chcę za rok przy spowiedzi mówić, że mam już prawie 2 lata ‘zaległości’ :D Poza tym wypada pozbyć się tej karteczki ;p Niestety chłopcy, którzy mieli dotrzymać mi towarzystwa (oj, chyba jednak było na odwrót, bo to ja się miałam ‘wprosić’) postanowili wyjść wcześniej i wstąpić jeszcze w kilka miejsc. Mi, jako leniwej osobie nie chciało się z nimi aż tyle spacerować, więc postanowiłam zostać w domu :P Może spowiedź nadrobię w niedzielę ;p I tak z tego co wiem,’moi kolegowie’ zabłądzili już całkowicie i w kościele się nie pojawili :D Więc nic chyba nie straciłam xD

W domu za to zajęłam się codziennym turniejem szachowym, którym mam za zadanie prowadzić ;< Sama nie grałam. Zaakceptowałam uczestników i zajęłam się swoimi sprawami :) Później porysowałam trochę z ‘maj friendem’ na iscribble (aż chce się rysować, gdy doszła już przesyłka z manekinem pomocnym przy nauce rysunku, co właśnie robię, chociaż na papierze wychodzi mi dużo lepiej niż na kompie) i teraz piszę tutaj (po kilku rozmowach na gg, które tą ‘akcję’ spowolniły) :P Ale już można powiedzieć, że prawie nie piszę bo kończę na dziś :)

Pozdro, lecę do lekcji xD

Najgorsze jest zepsucie najlepszego (zepsute najlepsze staje się najgorszym)…

Posted in Uncategorized ze znacznikami, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , on marzec 10, 2008 by kocieoczy

Dziś było tak, jak się w sumie mogłam spodziewać… Nic dobrego się nie stało. Wcześniej wspomniana koleżanka dalej ze mną nie rozmawia, druga za to nie ma chyba pojęcia jak się zachować. Jest ‘rozerwana’ pomiędzy mną i Patrycją, która mimo, że ze nie zamierza się już ze mną kumplować, zapytała o moje samopoczucie, zamieniła kilka słów, ale to nie była rozmowa… W szkole dzisiaj długo nie posiedziałam. Jedna godzina lekcyjna wystarczyła do totalnej załamki… Nie wytrzymałam już psychicznie tej całej sytuacji. Mama, jak to mama, gdy tylko zobaczyła, że coś jest nie tak, zwolniła mnie u wychowawcy (który nagle się mną zainteresował…) i zawiozła do domu. Położyłam się spać i gdy wstałam czułam się już trochę lepiej. Niby wcześniej obiecałam sobie, że będę silniejsza od nich wszystkich (czyt. wrogów z klasy), ale po prostu jakoś mi to nie wychodzi… Może po prostu jestem za słaba, ale mimo wszystko tak szybko nie zrezygnuję. Mam nadzieję, że tylko trochę się pomęczę, a później na przykład przywyknę lub sytuacja się polepszy. Może też zamiast do znajomych przywiążę w końcu większą wagę do nauki? Szkoły tak na prawdę nie chcę zmieniać ze względu na niektóre osoby, którym pewnie zrobiłabym przykrość przenosząc się, ale też ze względu nawet na samo przywiązanie do niej i poziom, bo to na prawdę dobra szkoła, mimo krążącej w okolicy złej opinii… Odczekam trochę i zobaczę jak będzie.

Jutro za to dołączy do grupy wczoraj wspomniana laska, która jest jedną z osób, za którymi nie przepadam najbardziej… Ciekawa jestem jak poradzi sobie na tym kierunku i czy pomoc wychowawcy w nadrobieniu zaległości w czymś pomoże…? Tak ogólnie, co do niej… Od początku roku widać było, że za sobą nie przepadamy.Różne głupie docinki, plotki, itp. Ale dość niedawno się ‘pogodziłyśmy’. Myślę, że stało się to tak ‘zewnętrznie’, ale wewnątrz siebie nadal jesteśmy sobie wrogie. Powodem była prawdopodobnie groźba wychowawcy, że jeśli klasa się nie zgra, odda nas komuś innemu. Dzisiaj nie wiem czy podjęłam słuszną decyzję godząc się z nią, nie wiem, czy nie wolałabym zmiany wychowawcy, praktycznie nic już chyba nie wiem…

Zauważyłam za to, że przysłowie, które śledzi mnie już od najmłodszych lat, na którego temat nie jeden raz rozmawialiśmy w szkole, coś w sobie ma… “Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” <- jakoś tak to szło… Już nie tylko wierzę w to w teorii, ale przekonałam się też w praktyce. Teraz, gdy prawie cała klasa się ode mnie odwróciła, tylko nieliczne osoby (w różny sposób, ale to zawsze coś) mnie wspierają i na nich widocznie mogę polegać. Szczerość to jedna z ważnych cech moim zdaniem. Wolę usłyszeć gorzką prawdę niż słodkie kłamstwa, które i tak kiedyś wyjdą na jaw. Fałszywych ludzi, którzy są mili tylko, gdy czegoś potrzebują, po prostu tępię i nie trawię.

PS: Dziękuję tym kilku osobom, które miałam na myśli pisząc pierwsze zdania w akapicie wyżej oraz rodzicom za wsparcie, o! :)

Początek… :)

Posted in Uncategorized ze znacznikami, , , , , , , , , , , , , , , , , on marzec 9, 2008 by kocieoczy

Ech… Jest już prawie północ, a ja zamiast odrabiać lekcje, których mam całą masę bawię się w zakładanie i pisanie bloga… Śmieszne :P

Ale cóż, taka jestem (L-E-N-I-W-A) :)

Jutro znowu powrót do rzeczywistości… Poniedziałek, szkoła, szkoła, szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła… Trochę chyba tego za dużo jak na nasze (piszę to w imieniu uczniów :P) głowy. No, ale jakoś z tym żyjemy i może będzie dobrze. Zresztą jutrzejszym dniem trzeba się cieszyć, bo dla niektórych osób z mojej grupy (w tym dla mnie) będzie to chyba już ostatni normalny dzień szkoły, od następnego pojawi się u nas nowa uczennica… W sumie to nie taka nowa, dlatego nie wszystkich to cieszy… :P Nie jest to nawet obojętne, a wkurza. Mój największy wróg będzie bliżej mnie… Masakra… Na domiar złego odwróciła się ode mnie jedna z (dwóch) najlepszych koleżanek z klasy. Powodu sama dokładnie nie znam, trudno było z Niej cokolwiek wyciągnąć. Pocieszam się jednak tym, że na gg można pisać najróżniejsze rzeczy, ale to, jak jest na prawdę okaże się dopiero w rzeczywistości, tak więc właśnie jutro przekonam się jak bardzo się od siebie odsunęłyśmy. Mam nadzieję, że wcale, albo chociaż tak, że można to jeszcze naprawić, bo na prawdę zaczynam mieć tej klasy dość. Znalazłam nawet szkołę, do której się przeniosę, jeśli tu nie wytrzymam psychicznie :P Ale ok, nie będę się rozpisywać, bo lekcje czekają…

PS: Wielkie dzięki składam dla Romka, który religię włączył nam do średniej… o.O Przez to mam jeszcze więcej obowiązków na głowie… Dobra, teraz już poważnie lecę do homework’ów, wezmę prysznic i lecę lulu :) Dobranoc.