Początek… :)

Ech… Jest już prawie północ, a ja zamiast odrabiać lekcje, których mam całą masę bawię się w zakładanie i pisanie bloga… Śmieszne :P

Ale cóż, taka jestem (L-E-N-I-W-A) :)

Jutro znowu powrót do rzeczywistości… Poniedziałek, szkoła, szkoła, szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła… Trochę chyba tego za dużo jak na nasze (piszę to w imieniu uczniów :P) głowy. No, ale jakoś z tym żyjemy i może będzie dobrze. Zresztą jutrzejszym dniem trzeba się cieszyć, bo dla niektórych osób z mojej grupy (w tym dla mnie) będzie to chyba już ostatni normalny dzień szkoły, od następnego pojawi się u nas nowa uczennica… W sumie to nie taka nowa, dlatego nie wszystkich to cieszy… :P Nie jest to nawet obojętne, a wkurza. Mój największy wróg będzie bliżej mnie… Masakra… Na domiar złego odwróciła się ode mnie jedna z (dwóch) najlepszych koleżanek z klasy. Powodu sama dokładnie nie znam, trudno było z Niej cokolwiek wyciągnąć. Pocieszam się jednak tym, że na gg można pisać najróżniejsze rzeczy, ale to, jak jest na prawdę okaże się dopiero w rzeczywistości, tak więc właśnie jutro przekonam się jak bardzo się od siebie odsunęłyśmy. Mam nadzieję, że wcale, albo chociaż tak, że można to jeszcze naprawić, bo na prawdę zaczynam mieć tej klasy dość. Znalazłam nawet szkołę, do której się przeniosę, jeśli tu nie wytrzymam psychicznie :P Ale ok, nie będę się rozpisywać, bo lekcje czekają…

PS: Wielkie dzięki składam dla Romka, który religię włączył nam do średniej… o.O Przez to mam jeszcze więcej obowiązków na głowie… Dobra, teraz już poważnie lecę do homework’ów, wezmę prysznic i lecę lulu :) Dobranoc.

Napisz odpowiedź

Musisz być zalogowany aby móc komentować.