Zawsze mogło być gorzej… ;p
No, tym razem przeżyłam już wszystkie lekcje, wczorajsza sytuacja się nie powtórzyła
Jestem z siebie dumna. Myślałam, że nie dam rady, tym bardziej, że miałam godzinę wychowawczą. Ona i tak była najgorsza, bo sor ,tak jak myślałam, poruszył temat, o którym nawet wiedzieć nie powinien. Nie wiem czy wiedział, lub chociaż się domyślał, zrobił to całkiem nieświadomie, ale tym dzisiejszym zachowaniem utrudnił mi życie w tej paskudnej klasie… Zresztą nie każdy musi wiedzieć o moich konfliktach z poszczególnymi osobami, a ludzie z klasy to już na pewno. Mają własne sprawy i problemy i niech nimi się zajmują, a nie moim życiem, o ;p To męczące… Starasz się coś polepszyć, albo chociaż nie przejmować się wszystkim, aż tu nagle PSTRYK i wszystko zmienia się na jeszcze gorsze, chociaż myślałeś, że gorzej być nie może. Tak właśnie było z tą dzisiejszą godziną wychowawczą. Szkoda gadać. Ale przeżyję. Tak. Będę silna
Dzisiaj też w klasie pojawiła się wcześniej wspomniana koleżanka, Kasia… Na zawodowych nawet coś robiła ;p Ale wcale się jej nie dziwie, bo robiliśmy proste rzeczy w Wordzie. Za to jutra lub piątku doczekać się nie mogę
Nasza Kasia będzie musiała zmierzyć się z cięższymi przedmiotami, takimi jak systemy czy programowanie… Będzie pogrom totalny ;] Ale czy tego jej właśnie nie życzyłam?
haha. Wiem, jestem wredna, ale taka moja natura po prostu ;]
Dzisiaj miałam jeszcze iść do kościoła, do spowiedzi. Powód? Nie chcę za rok przy spowiedzi mówić, że mam już prawie 2 lata ‘zaległości’
Poza tym wypada pozbyć się tej karteczki ;p Niestety chłopcy, którzy mieli dotrzymać mi towarzystwa (oj, chyba jednak było na odwrót, bo to ja się miałam ‘wprosić’) postanowili wyjść wcześniej i wstąpić jeszcze w kilka miejsc. Mi, jako leniwej osobie nie chciało się z nimi aż tyle spacerować, więc postanowiłam zostać w domu
Może spowiedź nadrobię w niedzielę ;p I tak z tego co wiem,’moi kolegowie’ zabłądzili już całkowicie i w kościele się nie pojawili
Więc nic chyba nie straciłam xD
W domu za to zajęłam się codziennym turniejem szachowym, którym mam za zadanie prowadzić ;< Sama nie grałam. Zaakceptowałam uczestników i zajęłam się swoimi sprawami
Później porysowałam trochę z ‘maj friendem’ na iscribble (aż chce się rysować, gdy doszła już przesyłka z manekinem pomocnym przy nauce rysunku, co właśnie robię, chociaż na papierze wychodzi mi dużo lepiej niż na kompie) i teraz piszę tutaj (po kilku rozmowach na gg, które tą ‘akcję’ spowolniły)
Ale już można powiedzieć, że prawie nie piszę bo kończę na dziś
Pozdro, lecę do lekcji xD